Lilianna Skowerenda
tel. kom. 601 291 184
95-070 Aleksandrów Ł.
ul. Wojska Polskiego 50
tel. 42 276 88 10
ul. Senatorska 2 (UNI-RYNEK)
tel. 42 712 02 32

91-134 Łódź
ul. Rojna 37 (wjazd od Strzałkowskiego)
tel. 42 650 00 42
Oddział FLOR-ART
Gmach Filharmonii Łódzkiej
ul. Narutowicza 20/22
tel. 42 631 01 80
Zapraszamy
pon – sob 7:00 - 20:00
niedz i święta 9:00 - 18:00

VARIA

Wielkanoc

 

 

Wielkanoc jest w tradycji chrześcijańskiej największym i najbardziej uroczyście celebrowanym świętem dorocznym. Równocześnie jest częścią całego wiosennego cyklu świątecznego, w którym splatają się i wzajemnie przenikają religijne obrzędy oraz liczne rytuały ludowe i pogańskie.

Już pierwsze pokolenia chrześcijan uroczyście obchodziły pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa. Wielkanoc jest świętem ruchomym. Zgodnie z zapisem biblijnym Chrystus powstał z grobu w nocy z soboty na niedzielę, ale nie można ustalić stałej daty, co w przeszłości było przyczyną licznych nieporozumień. Dopiero w 325r. Sobór Nicejski. ustalił, że odtąd tzw. Paschę chrześcijańską obchodzić się będzie w niedzielę przypadającą po pierwszej pełni księżyca, zaraz po zrównaniu wiosennym. Nie podano jednak obowiązującej daty zrównania wiosennego, co było powodem dalszych nieporozumień aż po VII i VIII wiek. Jedni bowiem byli zwolennikami ustalenia jej na 18, inni na 21, inni na 25 marca. Wreszcie przyjęto ostateczną wersję - 21 marca. Wielkanoc obchodzona jest więc od VII/VIII w. po dziś dzień w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Najwcześniejszy możliwy termin Wielkanocy przypada na 25 marca, najpóźniejszy na 25 kwietnia. Zarówno w liturgii kościelnej, jak i w tradycji ludowej wiosenny cykl świąteczny rozpoczyna się w Środę Popielcową, zwaną też Popielcem lub Środą Wstępną, otwierającą Wielki Post. Czas wielkanocnej radości trwa 50 dni i kończy się niedzielą Zesłania Ducha Świętego, zwaną popularnie Zielonymi Świętami. W liturgii chrześcijańskiej okres Wielkanocy to jakby jeden wielki dzień, rozłożony na siedem radosnych niedziel.

Wielkanoc obfituje w świąteczne symbole. Pierwszym są palmy. W Niedzielę Palmową, czyli Męki Pańskiej, Kościół obchodzi pamiątkę uroczystego wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy. Piszą o tym wszyscy ewangeliści. Jezus - żeby wypełnić proroctwo Zachariasza - polecił dwom uczniom, by przyprowadzili Mu osiołka i wskazał im, gdzie go znajdą. Gdy wjeżdżał na nim do Jerozolimy, na Jego cześć lud, radośnie wymachując liśćmi palmowymi wołał: Hosanna! Uroczysta liturgia tego dnia rozpoczyna się przed kościołem, gdzie wierni oczekują z palmami na kapłana. Wchodząc do świątyni, śpiewają: Hosanna Synowi Dawidowemu! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Uczestniczący w procesji składają hołd Zbawicielowi i pragną odtworzyć duchowy klimat tego wydarzenia. Po poświęceniu palm i wierzbiny oraz innych już zazielenionych gałązek z krzewów, które w naszej strefie klimatycznej rozwijają się wczesną wiosną, celebrans odczytuje Ewangelię o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i wygłasza homilię. Potem czytany jest opis Męki Pańskiej. Początków procesji z palmami należy szukać w Jerozolimie w IV w. W niedzielę po południu wierni gromadzili się w kościele na Górze Oliwnej, a później udawali się wraz z biskupem na jej szczyt. Tam czytano Pismo Święte i śpiewano pieśni. Po odczytaniu Ewangelii o wjeździe Jezusa do Jerozolimy schodzono z góry, idąc w procesji do miasta z gałązkami oliwnymi i palmowymi. Śpiewano hymny i antyfony, prowadząc biskupa, a nawet go wyprzedzając. W procesji brali udział zarówno dorośli jak i małe dzieci, które - trzymane przez rodziców na rękach - wymachiwały gałązkami. Procesja udawała się do Kościoła Zmartwychwstania, skąd po nieszporach lud rozchodził się do domów. Od VII do VIII w. ustalił się zwyczaj święcenia palm i odbywania procesji w Niedzielę Palmową nie tylko w Kościele Jerozolimskim, ale i w niektórych miastach na Wschodzie. W wyniku ożywionego ruchu pątniczego XI w. zwyczaj ten przeniósł się na Zachód, dotarł do Galii i do Rzymu.

Palma to symbol czci, hołdu i pokoju. Dla ludzi Wschodu palma, szczególnie daktylowa, jest symbolem najbardziej znaczącym ze wszystkich drzew. Ma też duże znaczenie gospodarcze. Jeden ze starobabilońskich hymnów wylicza 360 sposobów wykorzystania palmy. W Arabii, Afryce i w Polinezji palma symbolizuje drzewo życia. Grecy uważali ją za symbol światłości. Podczas igrzysk sportowych, zanim głowy zwycięzców ozdobił laur, otrzymywali oni gałązkę palmową. Druga Księga Machabejska (14,4) wspomina, że w taki właśnie sposób okazywano cześć władcom, których życzliwość chciano sobie pozyskać. W starożytnej Mezopotamii palma uchodziła za drzewo święte. W Egipcie robiono z liści palmowych wachlarze, które miały symbolizować długie życie, a nawet nieśmiertelność. Dla Rzymian palma była - wraz z liściem laurowym - godłem igrzysk. Wytłoczona zaś na rzymskich monetach była znakiem prowincji Judei. U Żydów gałązka palmy wchodziła w skład świątecznego bukietu, zwanego Lulaw. Składał się on z gałązek mirtu, wierzby i cytryny. Lulaw używany był do machania, gdy śpiewano Hallel podczas żydowskiego święta Namiotów. Miało to symbolizować władzę Boga nad całym światem. Palma w Biblii jest symbolem wszystkiego, co wzniosłe i szlachetne. O mądrości Bożej mówi się: Wyrosła jak palma w Engadii (Syr 24,18). Psalmista zaś powie: Sprawiedliwy zakwitnie jak palma (Ps 92,13). O tych, którzy odwrócili się od Boga, Hiob mówi: Nie zazielenią się gałązki palmy (Hi 15,32). W Apokalipsie męczennicy trzymają palmy w rękach, co oznacza, że otrzymali już od Boga swoją nagrodę (Ap 7,9). Podczas prześladowań umieszczano symbol palmy w katakumbach na kamieniach nagrobnych męczenników. W czasach pokoju palma była dla chrześcijanina symbolem zwycięstwa i nagrody otrzymywanej po śmierci (por. 2Tym 4,7).

W Polsce palmy wielkanocne robi się wszędzie. W wielu regionach są one wykonywane z odpowiednio splecionych wiklinowych lub wierzbowych witek. Wierzbę, bardzo szybko rosnącą nad wodą, od starożytności uważano za symbol zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Gałązki wierzbowe z baziami zastępują gałęzie palmy daktylowej. Dołącza się też cis, bukszpan, barwinek, borówkę, widłaka, gałązki porzeczki, kokoczki, kiście trzciny wodnej, modrzew. Jeszcze do niedawna każdy region Polski miał swoją niepowtarzalną formę palmy. Nadal można rozróżnić palmę wileńską, kurpiowską, lipnicką czy sądecką W niektórych parafiach organizuje się doroczne konkursy na najładniejszą lub największą palmę. Obecnie bardzo rozpowszechnione są małe palemki, zazwyczaj wykonane ze słomianek (nieśmiertelników) i z suszonych barwionych traw lub zboża. W tradycji ludowej palmie wielkanocnej przypisywano ogromną moc magiczną, a dzięki swemu działaniu była "dobra na wszystko". Po poświęceniu palmy w kościele wracano z nią uroczyście do domu, a tam uderzano lub dotykano się palmą, by przekazać sobie nawzajem jej moc. Dziewczętom miało to dodawać urody, chłopcom - dzielności i siły. Gospodarz uderzał palmą trzy razy w każdy węgieł domu, co miało uchronić od biedy. Aby uchronić się przed bólami gardła, połykano bazie; chroniło to też od uroku i wzmacniało ciało. Poświęcone palmy przechowuje się w domach, zazwyczaj zatknięte za święty obraz lub za krzyż. Zdobi się nimi mieszkania, aby zapewnić sobie Boże błogosławieństwo. Palmy nie wolno wyrzucić na śmietnik; trzeba ją spalić. Popiół używany w środę popielcową do posypania głów pochodzi właśnie ze spalonych zeszłorocznych palm. Niektórzy rolnicy oberwane kotki z bazi mieszają z ziarnem siewnym i kładą pod pierwszą zaoraną skibę. Palmy i krzyżyki wetknięte w pola mają chronić zasiew przed burzami i gradobiciem. Palmą poganiano też bydło na pierwszy wiosenny wypas. Z gałązek wyciągniętych z palm wykonywano malutkie krzyżyki, które wtykano w pierwszą bruzdę podczas wiosennej orki. Gałązka z palmy włożona do ula chroniła pszczoły i pomagała im zebrać dużo miodu oraz zdrowo się rozmnażać. Rybacy wplatali wierzbową gałązkę z palmy w swoje sieci, aby czarownice nie zabierały im połowu. Jeżeli udało się wykonać długą palmę (u Kurpiów sięgały nawet do siedmiu metrów), wróżyło to długie i szczęśliwe życie temu, kto ją zrobił, a jego dzieciom przynosiło wysoki wzrost i dobre zdrowie. Im piękniej przystrojona była palma, tym dzieci miały być ładniejsze. Wierzono też, że w Niedzielę Palmową ziemia otwiera się i ukazuje zakopane skarby. Niestety, na zbyt krótko, by ludzie zdołali je wydobyć.

Kolejnym symbolem wielkanocnym są pisanki. Zdobione świąteczne jajka to tradycja starsza niż chrześcijaństwo. O tym, że jajko ma niezwykłą moc wierzono już co najmniej 5 tysięcy lat temu. Właśnie tyle lat liczą najstarsze pisanki ze znaleziska w Asharah. Zdobione jajka występowały w kulturach starożytnych Persów, Chińczyków, Fenicjan. Na ziemiach polskich znaleziono pisanki, pochodzące z X w, ale możliwe, że ludność słowiańska znała je wcześniej. Pierwotne pisanki były przedmiotem magicznym, służącym do obrony domostwa przed złymi duchami. Zakopywano je u wejścia do chaty, pod progiem, aby broniły wstępu złym mocom. Malowanie jaj uważano za warunek istnienia świata i wierzono, że zaniechanie tego zwyczaju sprowadzi katastrofę. Jednak w najbardziej powszechnym pojęciu jajko było symbolem zmartwychwstania i odrodzenia, powrotu, powtarzania się życia, ukrytej siły witalnej. Choć z jajkiem wiąże się wiele przesądów i zwyczajów, w których nie zawsze pełni ono rolę pozytywną, jajka święcone przynoszą samo dobro, a odkąd znajdą się w domu, sprowadzają pod dach szczęście. Podzielenie się święconym jajkiem z bliskimi umacnia więzi i broni rodzinę przed złymi wpływami z zewnątrz, zapewnia jej też nowe siły witalne i zdrowie.

Wierzono, że dotykanie zwierząt gospodarskich święconym jajkiem chroni je przed chorobami i urokami. Moc święconego jajka miała być tak silna i dobroczynna, że nawet skorupki pełniły ważną rolę w świątecznych rytuałach. Jeżeli kury dostały do zjedzenia skorupki po święconych jajkach, dobrze się niosły i nie gubiły jajek. Zgniecione skorupki rozsypywano wokół domu, by zapewnić mu ochronę, zakopywano w narożnikach pól, żeby zwiększyć urodzaj, a nawet przyczepiano do drzwi wejściowych, aby przyczyniały się do spokoju domowników. Woda po gotowaniu jaj na pisanki to także substancja o dobroczynnym działaniu - umycie się nią zapewniało urodę dziewczętom, a chorym przywracało zdrowie. Woda z pokruszonymi skorupkami święconego jajka była uważana za lek na ból zębów.

Były też jajeczne wróżby miłosne. Gdy na stole znajdzie się parzysta liczba jajek święconych, pannie wróży to rychłe zamążpójście. Obdarowywanie się święconym jajkiem przez zakochanych wróżyło im udany związek, pomyślność, potomstwo. Panna pragnąca zachwycić ukochanego pocierała jajkiem pomalowanym na czerwono części ciała, którymi chciała go oczarować najsilniej. Potem tłukła skorupkę i jajko przelewała przez ułożone na krzyż patyczki, najlepiej brzozowe. Skorupkę z pisanki należało teraz utrzeć na proszek, który - dosypany do potrawy - miał zdziałać cuda i wzbudzić płomienne uczucie chłopaka. Na Wołyniu istniał zwyczaj, wedle którego w wielkanocną niedzielę kawaler mógł ofiarować pannie pisankę, mówiąc: "Chrystus zmartwychwstał", i trzykrotnie ją pocałować. Podobnie, jak w przypadku palm, każdy region etnograficzny ma swoje tradycyjne techniki wykonywania pisanek, kolory i wzornictwo.

Najsłynniejszymi jajkami wielkanocnymi są te, które z platyny, złota, srebra, tysięcy kamieni szlachetnych, pereł i emalii tworzył w Petersburgu złotnik dworu carskiego ostatnich Romanowów - Peter Carl Fabergé. Były to jajka z niespodzianką. W swoim wnętrzu mieściły zaskakujące klejnoty, np. miniaturową karocę czy żaglowiec. Pierwsze takie jajko car Aleksander III podarował swej żonie Marii Fiodorownie z okazji Wielkanocy w 1885 r. Ostatnie, słynna firma Faberge wykonała dla cara Mikołaja II w 1916r. Ze znanych 58 sztuk do dziś ocalało 46. Kunszt ich wykonania wprawia w osłupienie najznakomitszych współczesnych złotników, są dziś niebywałym rarytasem kolekcjonerskim, a ich ceny aukcyjne przyprawiają o zawrót głowy. Jajko "Zima" z 1913r. ozdobione 3 tysiącami brylantów, po zaciętej licytacji w salonie Christie`s w kwietniu 2002r. sprzedano za sumę 10,7 mln euro.

Wracając do świątecznych opowieści...

Jajko odgrywa ważną rolę w wielkanocnej obrzędowości, gdyż symbolizuje rodzące się życie niejako z martwej rzeczy. Nie może zabraknąć więc wśród wielkanocnych symboli kurczaczków i kaczuszek, ale także i baranka, i zajączka.

Zajączek lub króliczek - to przedstawiciel natury odradzającej się po długiej zimowej przerwie. Widok małych zajęcy hasających po polach z zieloną oziminą, dawał znak, że skończył się czas mrozów i walki o przetrwanie. Dla ludów germańskich zwierzęta te uosabiały zdrowie i płodność. W Polsce wizerunki tych zwierząt z okazji Świąt Wielkiej Nocy pojawiły się na początku XIX w.

Baranek natomiast, zwierzę czyste, łagodne i cierpliwe, które nie wyrządza żadnych szkód, od tysiącleci był uważany przez ludy Bliskiego Wschodu za stworzenie szczególnie miłe Bogu. W tradycji żydowskiej, a potem chrześcijańskiej, symbolizował ofiarę składaną dla pojednania ludzi ze Stwórcą. Na głaz, na którym Abraham miał złożyć syna, popłynęła krew baranka. Dla pierwszych chrześcijan baranek stał się symbolem Chrystusa, który sam był na Golgocie ofiarą przebłagalną - bez słowa skargi oddał życie za całą ludzkość.

W dawnej tradycji dworskiej polskie śniadanie wielkanocne słynęło z obfitości i wielkiej urody stołów, przystrojonych bukiecikami bukszpanu i barwinku. Pośrodku zawsze górował właśnie baranek, zwany niegdyś agnuskiem (od łac. Agnus = baranek), robiony z wosku, masła, ciasta lub marcepana. Wokół baranka ustawiano wielkie donice lub misy ze stosami pisanek, półmiski z różnym mięsiwem. Z potraw najważniejsza była szynka, najlepiej cała i z kością, uwędzona w jałowcowym dymie. Na stole nie mogło zabraknąć też ułożonych w obfite zwoje kiełbas, zwłaszcza białej, zwanej polską ani półmiska z upieczoną w całości świńską głową z jajkiem w ryjku. Na bogatszych stołach głowiznę zastępowały pieczone prosięta, a także inne pieczenie. Wśród ciast królowały baby wielkanocne oraz dekoracyjne mazurki i serniki, nazywane przekładańcami.. Wobec tak ogromnej obfitości stołu wielkanocne śniadanie zamieniało się biesiadę trwającą zwykle wiele godzin, nieraz nawet do późnego wieczora. W Wielka Sobotę kapłan jeździł do majątków i święcił te wspaniałe pańskie stoły, święcono też koszyki z jadłem, przyniesione przez całą wieś. Kosz ze święconym obnoszono po poświeceniu po całym gospodarstwie, aby zapewnić zdrowie, bezpieczeństwo i dobrobyt. Ze święconych potraw nic nie mogło się zmarnować - nawet kości, które przeznaczano dla psów, co miało je chronić przed wścieklizną.

Obecnie zazwyczaj całe rodziny idą ze święconką do swoich parafialnych kościołów. Koszyczki z chlebem, wędliną, solą, pisankami, przyozdobione haftowanymi serwetkami stawiane są na wspólnym stole i po krótkiej modlitwie święcone są przez kapłana. Ogromnym zaszczytem jest niesienie święconki.

W dzisiejszych czasach, zachowując tradycję i hołdując przywiązaniu do dawnych obyczajów - nie naruszając ich podmiotu - przekształcamy ich formę. Konserwatystów może to oburzać, dla innych może być znakiem otwarcia na świat i jego wzbogacania poprzez polifoniczne współbrzmienia różnych obrzędowości. Uniwersalność wielkanocnej symboliki jest na tyle silna, że to ewoluowanie wzmacnia tylko jej wartość kulturową i wzbogaca doznania estetyczne. Warto dołożyć starań, aby oprawa świat była piękną, wiosenna i radosna. Mogą to być ozdoby wykonane przez fachowców wg najnowszych światowych trendów, z wykorzystaniem najróżnorodniejszych materiałów, nierzadko zaskakujących, np. strusie jaja, lub mogą to być także własnoręcznie przygotowane ozdoby. Nie powinno oczywiście zabraknąć w domu w czasie świąt świeżych kwiatów, które swymi wesołymi barwami i zapachem wniosą wiosnę.